Wszyscy mamy tajemnice” to powieść wieńcząca słynny cykl Harlana Cobena z Myronem Bolitarem w roli głównej.


Suzze była jedną z pierwszych klientek sympatycznego agenta sportowego i domorosłego detektywa, Myrona Bolitara. Była już gwiazda tenisa po wielu latach ponownie kontaktuje się z agentem. Tym razem potrzebuje pomocy w życiu prywatnym. Suzze jest w ciąży, ma męża i prowadzi zwyczajne, spokojne życie. Pewnego dnia ktoś w bardzo dziwny sposób komentuje jej zdjęcie na facebooku. Obca, anonimowa osoba sugeruje, że ojcem dziecka, którego spodziewa się kobieta, nie jest jej mąż. Wpis zawiera jednak nie tylko dziwne słowa, ale również tajemniczy symbol, którego znaczenia Suzze nie zna. Niedługo po tym Lex, mąż kobiety odchodzi od niej, kiedy ona jest już w ósmym miesiącu ciąży. Suzze martwi się o Lexa, ponieważ ten zniknął zupełnie bez śladu. Boi się, że może grozić mu jakieś niebezpieczeństwo. Właśnie wtedy zwraca się po pomoc do Myrona.
W trakcie śledztwa Bolitar będzie musiał bardziej niż zwykle przypomnieć sobie o swojej rodzinie. Pojawia się szansa spotkania niewidzianego od 15 lat brata. W tym samym czasie ojciec Myrona trafia do szpitala, a on sam poznaje swojego bratanka, Mickeya.


„Wszyscy mamy tajemnice” zawiera wiele osobistych elementów z życia Myrona, w które poprzednie części były raczej ubogie. Do tej pory Myron otaczał się raczej przyjaciółmi, takimi jak choćby ekscentryczny Win. W całej powieści fabuła jak zwykle nie zawodzi. Jest ciekawie, zaskakująco, a na dodatek czytelnik dostaje jeszcze epilog, którego w innych książkach nie było. Nie zmienia to wszystko jednak faktu, że jest to takie już zakończenie cyklu, którego na pewno wielu czytelnikom będzie brakowało.