Zanzibar to wyspa, która została odkryta przez Europejczyków. Podobno, przywiódł ich na nią przepiękny zapach. Wyspa znajduje się u wybrzeży Tanzanii. Jest prawdziwym królestwem przypraw. Powietrze jest tu przesiąknięte wonią goździków, cynamonu, gałki muszkatołowej, imbiru, kardamonu, wanilii.

Ponadto, tereny te otoczone są przepiękną głębią oceanu, a także przepięknymi plażami. Zdecydowanie jest to prawdziwy raj na ziemi. Martyna Wojciechowska, jak to ma w zwyczaju, doszukuje się tutaj różnych zwyczajów panujących między plemionami. Wyjątkowo zaintrygowała ją tu powszechna poligamia. Mężczyzna wyznający islam może tu poślubić nawet cztery żony. Nie mam u jednak czego zazdrościć, ponieważ najpierw musi za nie zapłacić. Następnie jego zadaniem jest zapewnienie każdej żonie oddzielnego domu. Musi im kupować taką samą biżuterię i z każdą spędzać dokładnie tyle czasu.

Poznajemy kobiety, które żyją w takich właśnie poligamicznych związkach. Pomimo tego, że twierdzą, że są szczęśliwe, coś jednak jest ich w historii smutnego. Szczególnie, jeżeli poznajemy opinię mężczyzn o kobietach. Wielu z pań na pewno miało ochotę dać w twarz tych mężczyznom, którzy tak przedmiotowo podchodzą do kobiet. W Koranie jest napisane, że mężczyzna może sobie wziąć więcej niż jedną żonę, ale pod warunkiem, że każdą będzie traktował tak samo. Z drugiej strony w innym miejscu Koran mówi, iż nie ma takiej możliwości, aby mężczyzna był sprawiedliwy dla każdej z żon. Okazuje się, że na Zanzibarze jest to możliwe.