Przed powrotem do Stanów Zjednoczonych Bill Bryston udaje się w podróż do Wielkiej Brytanii. Miejsce to przez długi czas było jego domem. W swojej książce opisuje popularne miejsca, ale i również takie, które są nikomu nieznane. Bryston daje nam świetny przewodnik po małej wyspie. Opowiada o niej w sposób zjadliwy. Charakteryzuje go bardzo specyficzny i cięty humor. Z pomocą Brystona odkryjemy, co tak naprawdę może podobać się w kraju, w którym cały czas pada deszcz.

 

„Zapiski z małej wyspy” są subiektywnym spojrzeniem na Wielką Brytanię oraz na samych Brytyjczyków. Tego zadania podejmuje się Amerykanin, Bill Bryston. Opisuje tu swoje przeżycia. Przedstawia wiele zabawnych sytuacji. Na przykład to, że Brytyjczycy choć mówią w języku angielskim, jest o język zupełnie niepodobny do amerykańskiego. Nie mówiąc już o Walijczykach, którzy mają zupełnie inny dialekt.

 

Cała książka jest zbiorem zapisów z głównym motywem podróży po Wielkiej Brytanii. Znajduje się tu wiele spostrzeżeń o kulturze brytyjskiej, jej kuchni, a także zmianach architektonicznych, jakie miały miejsce w wielu miastach. Jest to także opowieść o zwykłych ludziach mieszkających w Wielkiej Brytanii.

 

Lekki, nienachalny humor jest bardzo mocną stroną tej książki. Sama tematyka jest bardzo prosta, a jednocześnie ciekawa. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, która jest tak wyjątkowa w swojej prostocie. Nie będziemy na pewno rozczarowani. Będziemy mogli zobaczyć Wielka Brytanię z zupełnie innej strony i perspektywy, co może być bardzo interesujące.