„On” to najnowsza powieść Zośki Papużanki, która jest literacką opowieścią o pewnej miłości. Odpowiada na pytanie, czy można wstydzić się miłości, jaki i tego, kogo się kocha? Pokazuje, co zrobić, gdy rzeczywistość odbiega od naszych wyobrażeń i oczekiwań. Są to klasyczne rozterki, które pokazują, jak ludzie są zmienni. Często zdarza się, że osoba, którą spotykamy miała być dla nas najwspanialsza, najmądrzejsza i najpiękniejsza oraz najlepsza. A jest taka sobie. Nie umie rysować, ani pisać. Chodzi w podartych ubraniach, ma guza na czole. Wszyscy się z niego śmieją. Miał być spełnieniem marzeń, a jest wielkim rozczarowaniem. Miała go kochać i być dumna. A głównie się wstydzi. Czy komuś to coś przypomina? Z pewnością, każdy z nas spotkał w swoim życiu kogoś, kto z pozoru wydawał się być odpowiedni, a później okazał się wielką pomyłką. A może to my go idealizowaliśmy?

 

Opowieść została osadzona w latach 70-tych, kiedy na świat przychodzi tytułowy On, czyli Śpik. Ma mamę oraz ojca pracującego w hucie, a także babcie robiącą na drutach i młodszego brata. Jego dzieciństwo przypada na czasu PRL-u kiedy to wszystko trzeba było wystać w kolejkach a na mieszkanie czekać wiele lat po uprzednim wpisaniu się na listę. Z pozoru jest to chłopiec, jakich wielu. Jednak, jego matka od razu orientuje się, że jej syn jest inny, niż jego rówieśnicy. Już na początku edukacji zostaje mu przypięta łatka ofermy i obiektu niekończących się żartów ze strony kolegów. Jednak, dzięki determinacji matki, Śpik radzi sobie w życiu.